Menu lewe
Informacje o powiecie
Sprawy społeczne
Edukacja
Rynek Pracy
Organizacje pozarządowe
Drogi, transport i komunikacja
Bezpieczeństwo publiczne
Adresownik
Turystyka | Zabytki/ciekawe miejsca | Żelazna Wieś Tarchalice
Miłośnicy o wiele starszej historii muszą natomiast dotrzeć do Żelaznych Tarchalic – małej wsi położonej wśród lasów na prawym brzegu Odry, która kryje w sobie niezwykły archeologiczny skarb. Ok. 200 m od ostatnich zabudowań wsi, na wschodnim brzegu starorzecza, wystają z ziemi kloce ciemnego żużla. Wtajemniczeni wiedzą, że te z pozoru małoatrakcyjne „pnie” to ślady starożytnych pieców hutniczych. Pozyskaniem żelaza z rudy darniowej, i to na „przemysłową skalę” zajmowali się tu w pierwszych wiekach naszej ery Wandalowie! Na podstawie kształtu i wielkości kloców żużla (ciężar największych kloców z Tarchalic sięga 300kg) oceniono, że w stosunkowo dużych piecach, tzw. dymarkach uzyskiwano rekordową w owych warunkach ilość 60-70 kg surowego żelaza. Było ono wyjątkowo czyste, co świadczy o niezwykłym kunszcie nadodrzańskich prahutników. W Tarchalicach stwierdzono występowanie pozostałości niecałej setki dymarek. Miały one formę stożka o wysokości do 1 m i wykonane były z tłustej gliny z domieszką roślinną, na szkielecie z drewnianych prętów. Po wybudowaniu i wysuszeniu pieca rudnicy przystępowali do dzieła. Dymarki napełniano od góry kolejno warstwami węgla drzewnego – paliwa i rudy - surowca. Na skutek wysokiej temperatury (od 600° C) ruda redukowała się na żelazo. Piece były jednokrotnego użytku (do wydobycia łupki żelaza konieczne było rozbicie szybu), a cały proces trwał około jednej doby. Na miejscu pozostawał, ukryty pod ziemią i niezniszczalny, żużel – wtedy niepotrzebny odpad, dziś główne źródło naszej wiedzy o starożytnym hutnictwie. Powtarzając ten proces co trzeci dzień i pracując przez 6 miesięcy w roku, zespoły rudników uzyskiwały prawdopodobnie około 750 kg metalu rocznie. Dzięki ich pracy mogły powstawać pokaźne ilości oręża, narzędzi i ozdób. Ale odkrycia w Tarchalicach to nie tylko piecowiska. Na obszarze przylegającym do starorzecza funkcjonowała cała osada hutnicza, a więc mała społeczność - z rodzinami, dziećmi, rzemiosłem. Dziś, aby przybliżyć ten niezwykły proces organizowane są specjalne pikniki archeologiczne. Podobnie jak w czasie słynnych Dymarek Świętokrzyskich buduje się replikę glinianej dymarki i techniką sprzed ponad 2 tysięcy lat pozyskuje żelazo z rudy darniowej. Po ok. 8 godzinach ciężkiej, hutniczej pracy, zawsze o zmroku, przychodzi czas na najbardziej emocjonujący i widowiskowy moment - rozbicie dymarki i szukanie wśród żużli kawałków porowatego żelaza. Impreza, wzbogacona o dodatkowe atrakcje jak warsztaty rzemieślnicze, sprzedaż produktów lokalnych czy różne pokazy i wykłady, jest wspaniałym przykładem pouczającej rozrywki. Dodatkowo w świetlicy wiejskiej (przy której znajduje się pole biwakowe) powstało centrum edukacyjne poświęcona historii hutnictwa (otwarte w pon.-pt. od 11.00 do 19.00). Fakt, że w pobliżu znajduje się Izba Edukacji Ekologicznej wołowskiego nadleśnictwa wraz ze szkółką leśną, bliskość Odry i piękna przyroda (Tarchalice znajdują się pomiędzy Łęgami Odrzańskimi a Dębniańskimi Mokradłami), a także takie atrakcje jak zwierzyniec przy leśniczówce sprawiają, że ta żelazna wieś jest atrakcyjna nie tylko dla miłośników archeologii.






























